czwartek, 11 października 2012

Kolorowa jesień...

Cześć Gwiazdy! :D
Ostanio przeglądałam różne portale internetowe i po raz kolejny natknęłam się na temat 'blogi szafiarskie'. Głównym tematem tego poruszenia było, że dziewczyny zarabiają 'kokosy' nie robiąc nic, a kobieta, która pracuje w supermarkecie na kasie zarabia ok. 1500zł i jaka tu sprawiedliwość? Ale na samym początku trzeba dodać, że na tym forum wypowiadały się osoby, które nigdy nie słyszały o czymś takim jak 'blog o modzie', bo same się do tego przyznały. Więc nie rozumiem jakim cudem mogą się wypowiadać o Nas, nie mając zielonego pojęcia co to jest prowadzenie bloga. Może 'elita blogerska' ma jakieś korzyści finansowe z prowadzenia własnej strony, bo raczej większość dziewczyn ma korzyści w postaci różnych produktów do stylizacji. Mówię to z własnej autopsji. Przykre jest to, że w ludziach jest tyle zazdrości i nienawiści. Ja osobiście nie potrafię koło tego przejść obojętnie...Jestem zbyt nerwową osobą i mam 'wybuchowy' temperament. A blogowanie to jest ciężka i czasochłonna praca. Jeśli ktoś uważa inaczej, to zachęcam by się przekonał na własnej skórze, mogę się założyć, że po kilku tygodniach będzie mieć dosyć. Dziewczyny musimy walczyć o swoją dobrą reputację!
Małymi kroczkami zaczynam uzupełniać jesienno-zimową garderobę, oczywiście nie pomijając obuwia! :) Moja lista must have każdego dnia się niesamowicie powiększa, ale przecież to żadna nowość! :P
Pogoda już nie jest taka szałowa jak miesiąc temu, więc bardzo często sięgam po ciepłe swetry, tym bardziej, że choroba mnie wykańcza - mam anginę...:( Dzisiaj do swojej stylizacji postanowiłam wykorzystać jeden główny kolorystyczny akcent - kobaltową marynarkę. Pod nią założyłam koszulkę DIY z serduszkiem w panterkę, a na dolną część czarne spodnie. Na stopach po raz kolejny pojawiły się Sneakersy! :)
Już dzisiaj czwartek, więc uznaję, że zaczynam weekend! :D
Buziaki! :*

Ps. Mam do Was pytanie, czy chcecie post o moich włosach? Często dostaję pytania odnośnie ich i postanowiłam, że mogłabym to zebrać w jedną całość. Jeśli macie konkretne pytania dotyczące ich pielęgnacji lub czego kolwiek proszę zostawić w komentarzu pytanie pod tym postem, a ja postaram się udzielić odpowiedzi w notce o moich włosach :)












poniedziałek, 8 października 2012

Jesień

Hej! :)
Przepraszam Was za moją nieobecność, ale już wróciłam na Ziemię (i wcale nie byłam w kosmosie!) :) Powiem Wam szczerzę, że przez cały wrzesień nie miałam tyle nauki co przez pierwszy tydzień października. Spanie po 4-5 h to maks, do tego jeszcze moje cholerne przeziębienie, które co raz bardziej mnie rozbiera....Powinnam wygrzać się w łóżku, ale niestety nie mogę sobie na to pozwolić. Oczywiście wiem, że ZDROWIE jest najważniejsze i nie mam pojęcia dlaczego robię to wbrew tej zasady... A raczej już wiem, moje ambicję wzięły górę! :P
Pogoda jest naprawdę bardzo zmienna. Jednego dnia świeci piękne słoneczko i jest cieplutko, a następnego dnia wiatr i deszcz....ja chyba tej pory roku nigdy do końca nie rozgryzę, zresztą nigdy tego nie potrafiłam zrozumieć. 
Jesień jest odpowiednią porą na różne przemyślenia. Co raz częściej się zastanawiam co chciałabym robić w przyszłość. Od małego dziecka marzyłam i byłam pewna, że zostane lekarzem i to na dodatek chirugiem. Oglądałam każdy film o lekarzach z ogromnym podekscytowaniem, aż do momentu, gdy uświadomiłam sobie, że na widok krwi (zwłaszcza u innych osób) robi mi się po prostu słabo...Więc automatycznie wykluczyłam opcję bycia chirurgiem. Następna myśl jaka mi przyszła do głowy to zostanie gwiazdą (chyba każda dziewczynka o tym marzy), ale tak jak szybko ten pomysł wpadł mi do głowy tak szybko wypadł... :P Po tym miałam milion myśli na sekundę - adwokat, ekspedientka w sklepie z odzieżą, kasjerka w supermarkecie, dziennikara, kosmetyczka, fryzjerka itp. A teraz? Teraz na równi jest psychologia z modą! :) I takim oto sposobem będę całą jesień i zimę rozmyślać, co chcę tak naprawdę wybrać. Ale nie martwcie się z bloga napewno nie zrezygnuję! O nie, za żadne skarby świata! :P
Dzisiejszy zestaw jest w stonowanych barwach, ale oczywiście elegancki. Sukienka kawowo-czarna pojawiła się już dwa razy na blogu ale całkowicie w innej kombinacji. Z racj takiej, że temperatura jest stosunkowo niska połączyłam ją z czarną ramoneską, szarym kominem oraz butami, które wzbudzają zachwyt jak i ironię na twarzach innych ludzi. Tak to właśnie Lity wzbudzają tak skrajne emocje! :) Z szafy wyciągnęłam mój mały, czarny kuferek, o którym całkowicie zapomniałam :D
Miłego tygodnia! :) Buziaki :*














wtorek, 2 października 2012

Jeansowa koszula

Cześć Słoneczka! :)
Przepraszam za moją nieobecność, ale mam masę nauki. Szczerzę mówiąc nie wiem co mam olać, a do czego się uczyć. Chciałabym ze wszystkim nadąrzyć, ale obawiam się, że opadnę z sił. Do tego wszystkiego moje przeziębienie co raz bardziej zaczyna mi dokuczać, od kilku dni chodzę z wysoką temperaturą, ale nie mogę sobie pozwolić na wylegiwanie się w łóżku :( Ale co ja będę tu się nad sobą użalać. Ogólnie jest dobrze, wciąż idę do przodu i skrupulatnie dążę do swoich celów! :D
No i mamy już październik...szczerzę nie lubię tego miesiąca i tylko czekam na magiczny grudzień :) Magiczny? Tak, to dobre określenie :) Magia Świąt jest niesamowita, ale to za kilka miesięcy :P
Moja jeasn'owa koszula wisi w szafie od czerwca, ale rzadko po nią sięgam. W sumie nie wiem dlaczego, przecież to taki hicior tego sezonu :P (moje koronkowe spodenki do dnia dzisiejszego leżą gdzieś w szafie i czekają na swoją premierę na blogu, sądzę, że to nastąpi dopiero za rok - jak to dziwnie brzmi...)I właśnie dziś postanowiłam Wam ją zaprezentować :) Połączyłam ją z czarnymi spodniami i moimi ulubionymi czarnymi koturnami :) Do tego moja także ulubiona 'ostatnio' torba i oczywiście dodatki w postaci srebra! :) Ostatnio lubię minimalistyczne zestawy, im mniej tym lepiej. Sądzę, że tak jesień na mnie działa! :)
Buziaki! :*

Ps. Kochani ostatnio tak sobie szperałam w internecie, poszukując ciekawych sklepów z jeszcze ciekawszym obuwiem. I ku mojemu zdziwieniu odkryłam sklep ButyOK :) Mają w swoim asortymencie mase obuwia, uważam, że na każdą kieszeń i, że każdy sobie coś upodoba. Ja wciąż mam manię na Lity (tak jak w tamtym roku jesienią) i uważam, że to jest inwestycja na lata :)












Tą piękną bransoletkę dostałam od Zuzi, która systematycznie czyta mojego bloga! :D