Cześć Słoneczka! :)
No to po kilku dniowej 'wiośnie' znów przyła Pani Zima - mroźna i śnieżna. Chyba chce pokazać, że tak szybko się jej nie pozbędziemy, chociaż ja mam taką cichą nadzieję, że szybko nas opuści :)
Tak jak wspomniałam wcześniej na FB w dzisiejszym poście jest totalny misz masz. Chcę Wam pokazać pierwszą część prezentów jaką otrzymała każda uczestniczka III spotkania blogerek, ale także stylizacje.
Ostatnio jest tu mnie bardzo mało, ale mam totalny zawrót akcji w moim życiu. Wiele się dzieje, ale same pozytywne rzeczy. Nabieram niesamowitego tempa i oby tak dalej. Moje marzenia powoli się spełniają, a moja ciężka praca związana z blogiem zostaje doceniona i w pewien sposób wynagrodzona. I wcale nie zapomina o Was i o Waszych blogach, bo w każdej wolnej chwili, staram się odwiedzić i odpisać na każdą wiadomość od Was moi drodzy czytelnicy. Postaram się teraz częściej tu zagladać :)
Mój dzisiejszy zestaw zawiera sam w sobie dwa prezenty. Główną rolę odgrywa tu futrzana kamizelka, potocznie nazywana 'yeti', którą otrzymała od Mosquito. Połączyłam ją z czarną ramoneską, jeans'ami oraz zielonymi koturnami. Jako dodatek postawiłam na jeden charakterystyczny pierścione na dwa palce od Passionroom, czarną dużą torbę, do której mogę zapakować wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy oraz szary komin, który idealnie wpasował się kolorystycznie do całej reszty :)
Pozdrawiam Kochani! :*
A tu przedstawiam Wam pierwszą część prezentów (biżuteria):




























