Cześć Kochani! :) Co tam u Was słychać? Ale strasznie się za Wami stęskniłam! :D
Jakieś 3h temu, po 6h podróży, dotarłam do domu :) Ale ja wcale nie narzekam! :D
Ogólnie to było fajnie...ale przecież ogólne opisanie tego wszystkiego, to nie było by w moim stylu :P Na samym początku dodam, że to bardzo długi post!
Może na samym początku zacznę od pogody, ogólnie nie było za wesoło, gdyż w ciągu całego tygodnia może 3 dni grzało porządnie słoneczko, ale zdążyłam się nieźle opalić :D
Po dotarciu do Jastrzębiej Góry (wbrew pozorom znajduję się nad morzem, niedaleko trójmiasta), a szczegółowo do pensjonatu, odniosłam przyjemne wrażenie. Przemiła obsługa w recepcji, kelnerki i pokojówki! Oczywiście po dość długiej podróży byłam zmęczona, ale musiałam się rozpakować i nie mogłam się doczekać aż ruszę w miasto! :D A właśnie miasto.....strasznie czyste (właśnie to sobie cenię w nadmorskich kurortach), pełno pięknie kwitnących kwiatów i w centrum przepiękna fontanna :) Pełno przeróżnych straganów, które były przepełnione biżuterią, zabawkami, muszelkami i innymi rupieciami (po prostu było tam wszystko, a zwłaszcza rzeczy dla dzieci, które naciągały swoich rodziców na wszystko na co się dało) :P Oczywiście nie zabrakło restauracji ani barów, ale o tym może troszkę później! :) Z pensjonatu na plażę miałam ok. 300m, więc strasznie blisko, ale taki był mały psikus, aby znaleźć się na plaży trzeba było zejść po schodach na dół (specjalnie policzyłam dla Was schody i mi wyszło 250), mówię Wam zejść to nie problem (chociaż były bardzo strome i śliskie), ale wejście to naprawdę niezły trening! :D Niedaleko zejścia na plażę znajdował się bar, do którego codziennie wieczorem się udawaliśmy na drinka, piwko lub gorącą czekoladę (naprawdę pycha), a w tym barze był przemiły barman, którego pozdrawiam (może jakoś przypadkiem trafi na mojego bloga), niezły z niego podrywacz, ale drinki robi świetne! :) Oprócz baru miałam także swoją ulubioną restaurację, do której również każdego wieczora udawaliśmy się, mi w szczególności posmakowała pizza :D Na każdym kroku jakieś atrakcje i pełno restauracji czy barów! :)
Naprawdę spotkałam mnóstwo przesympatycznych osób i aż żal było mi stamtąd odjeżdżać :) Nad morzem czuję się, dosłownie, jak ryba w wodzie. Co raz częściej zastanawiam się nad zamieszkaniem w nadmorskim kurorcie, chociaż żyją tylko w czasie sezonu, to dla mnie jest tam naprawdę wspaniale. Już dzisiaj mogę to powiedzieć, że do Jastrzębiej Góry jeszcze wrócę! :)
Dziś tylko kilka ciekawostek z tego miasta! :)
Ps. Obiecuję, że jeszcze dzisiaj lub jutro zabiorę się za przegląd Waszych postów z całego tygodnia! A uwierzcie jest tego mega dużo, właśnie przed chwilą przejrzałam ponad 70 stron na Modnej Polce :D
Zabezpieczenie przed sztormem, który zabiera duże ilości plaży i wydmy :)
Morze z 'tarasu widokowego' :)
To właśnie w Jastrzębiej Górze znajduje się punt najdalej wysunięty na północ! :)
Tuż obok fontanny znajdywały się te nuty!
Ten Pan jednego, pięknego dnia, postanowił sobie polatać nad plażą i zasłaniać słońce - robiąc cień! :D